Zamek Mirów – na tropie mizoginistycznej legendy
Zamek Mirów
Kolejnym, obok warowni w Ogrodzieńcu, bardzo popularnym zamkiem na szlaku Orlich Gniazd, jest zamek w Mirowie. Zamek Mirów jest przedstawiany najczęściej w zestawieniu z zamkiem Bobolice, ponieważ oba zamki stoją koło siebie w odległości zaledwie niespełna 2 kilometrów. Mirowski zamek prawdopodobnie pełnił funkcję strażnicy względem warowni w Bobolicach. Z początku miał formę baszty lub wieży i był otoczony kamiennym murem obwodowym. Później został rozbudowany do rozmiarów małego zamku, ostatecznie osiągając kształt strzelistej, kilkukondygnacyjnej budowli w stylu gotyckim.
Zabytkowa ruina czy rekonstrukcja?
Zamek w Mirowie zachował się w postaci trwałej, malowniczej ruiny. Położony jest na niewielkim wzgórzu, widoczny już z daleka. Z uwagi na prowadzone prace zabezpieczające, wnętrz zamku nie udostępnia się zwiedzającym. Krąży też pogłoska że prywatny właściciel zamku w Mirowie ma planach jego rekonstrukcję Właścicielem tego zamku jak i zamku w Bobolicach, jest ten sam prywatny inwestor. Kilka lat temu zamek w Bobolicach (jeszcze do niedawna była to również malownicza ruina), został odbudowany. Nie do końca spotkało się to z entuzjazmem miłośników ruin, którzy uważają że stan zachowania ruin zamku nie pozwalał na jego odbudowę. W miejsce zabytkowych ruin powstała współczesna budowla tylko przypominająca zamek.
Tak więc lęk, że zamek w Mirowie podzieli los zamku w Bobolicach, nie jest nieuzasadniony. Ale idea rekonstrukcji ruin ma swoich gorących przeciwników jak i zwolenników. Spór jest trudny do rozstrzygnięcia, ponieważ każda ze stron ma swoje racje z którymi trudno jest polemizować.






Wspinacze skałkowi
Pomiędzy zamkami w Mirowie i w Bobolicach rozciąga się wzgórze zwane Grzędą Mirowsko-Bobolicką. Na tym skalistym i w dużym stopniu bezleśnym terenie znajduje się duża grupa ostańców skalnych, tworzących tzw. Skały Mirowskie. To skalne pasmo skalne ma długość około 2 kilometrów. Na południe opada łagodnymi stokami a na północy tworzy skalny mur. Jest popularnym celem wspinaczy skałkowych. Wiele tutejszych skał posiada ciekawe nazwy: Klawiatura, Turnia kukuczki, Trzy Siostry, Skrzypce, Grzyb, Szafa. Oba zamki jurajskie łączy szlak. Obecnie, niestety ten szlak jest zamknięty dla ruchu turystycznego.
Bobolus Jurajski
W Skałach Mirowskich znajdują się także groty i jaskinie: najdłuższa i dość niebezpieczna Jaskinia Sucha czy Jaskinia Stajnia. Jaskinia Stajnia zasłynęła z tego, że odnaleziono tam szczątki neandertalczyka. To pierwsze odkryte w Polsce szczątki człowieka neandertalskiego. Możliwe, że liczą sobie nawet ponad 100 tyś. lat. Z badań DNA znaleziska wynika, że polski neandertalczyk miał więcej wspólnego z Kaukazem niż z Europą Zachodnią, co pozwala stawiać tezę, że „zachodni” neandertalczycy przywędrowali z dalekiego Kaukazu. Niewykluczone, że w Jaskini Stajnia było obozowisko neandertalczyków, którzy tam wytwarzali narzędzia kamienne, prowadzili pierwotną działalność górniczą. Możliwe też, że grzebali tam zmarłych. Pierwszy polski neandertalczyk otrzymał imię Bobolus Jurajskim i dołączył do bogatej listy atrakcji Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Potop szwedzki na szlaku Orlich Gniazd
Zamek Mirów jest ruiną już od kilku wieków. Został zniszczony w połowie XVII wieku przez Szwedów, w czasie tzw. potopu szwedzkiego. Najazd Szwedów był w dziejach naszej historii jedną z najbardziej niszczycielskich i najkrwawszych wojen.
W czasie okupacji ziem polskich Szwedzi zniszczyli wiele zamków, pałaców, magnackich rezydencji, kościołów, klasztorów. Ofiarą szwedzkiej grabieży i celowej polityki niszczenia dorobku cywilizacyjnego podbijanych państw padło też wiele zamków na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Szwedzi splądrowali między innymi zamki: w Bobolicach, Bydlinie, Ogrodzieńcu, Rabsztynie, Olsztynie, Smoleniu. Zamek Mirów też jest niestety ofiarą potopu szwedzkiego. Już przed szwedzkim najazdem zamek pełnił podrzędną funkcję zamku folwarcznego, a po szwedzkiej hekatombie, ówczesny właściciel już nie naprawił zniszczeń. Zamek zaczął podupadać i dość szybko został zdegradowany do formy malowniczej, romantycznej ruiny.
Legenda z zamku Mirów
Zamek w Mirowie łączy z zamkiem w Bobolicach nie tylko szlak. Wspólną mają też legendę. Legenda głosi, że dawno temu było dwóch przyjaciół albo braci bliźniaków: Mir i Bobol – krążą różne wersje tej samej legendy. Jeden był panem na zamku w Mirowie a drugi na zamku w Bobolicach. Właściciel zamku w Bobolicach wyjechał na wojnę. Z wojny wrócił z łupami. A najcenniejszym łupem była piękna branka. Pech jednak chciał, że branka zakochała się w przyjacielu swojego porywacza – Panu na zamku w Mirowie. I ze wzajemnością. Kochankowie kryli się ze swoim uczuciem, a ulubionym miejscem ich schadzek był tunel łączący oba zamki. Ostatecznie tajemnica wyszła na światło dzienne, przyjaźń między właścicielami obu zamków skończyła się z hukiem a para kochanków poniosła srogą karę. Pan z Bobolic zasiekał szablą przyjaciela a pannę żywcem zamurował w wieży zamku. Dziś jest ona białą damą zamku Bobolice.
Zamek Mirów – luźna interpretacja mizoginistycznej legendy
Dość banalna historia o mizoginistycznym charakterze. Przyjaźń i braterstwo. Wyjątkowa relacja, jaka łączy dwóch przyjaciół. Niedostępna kobietom. No, ale męska sielanka nie ma długiego żywota, zbierają się burzowe chmury – zapowiedź nieszczęścia. Oto pojawia się kobieta w tej opowieści. Tę kobietę trzeba ujarzmić, postawić w roli branki, ofiary. Spętać jej kobiecość, odebrać podmiotowość. Odebrać jej prawo do decydowania o sobie, do własnych wyborów. Do własnego życia. Ale nawet zniewolona kobieta stanowi zagrożenie dla mężczyzny. Kradnie serce przyjaciela. Rozbija przyjaźń. To ona całkowicie ponosi odpowiedzialność za rozbicie jedności męskiego świata. To ona jest tą siłą destrukcyjną. A przecież do zdrady zawsze trzeba dwojga.
Biblijna Ewa wiecznie żywa
Mirowska legenda jest wyraźnym odbiciem mitu o wypędzeniu z raju. Chociaż oficjalnie winnym jest wąż, to winę przypisuje się też Ewie. To ona zgrzeszyła, to ona skłoniła do grzechu. To ona uległa podszeptom szatana, a następnie skusiła Adama. I tak kolejne pokolenia kobiet zostały obarczone zbiorową odpowiedzialnością za czyn Ewy. Ewa jak demon, który opętał Adama. A Adam po prostu zrobił to, co było mu wygodne. Napisał swoją historię, w której zrzucił z siebie odpowiedzialność za swoją decyzję.
Mirowska bohaterka legendy to córka biblijnej Ewy. Też jest kusicielką, też prowadzi do grzechu.
I ta legenda dziś nadal jest żywa. Mocno zakorzeniła się w naszym potocznym myśleniu i wyrasta z niej niejeden, krzywdzący stereotyp.
Zobacz również
Ogrodzieniec – najpiękniejszy zamek na szlaku Orlich Gniazd
10 kwietnia 2021